7 czerwca 2022r. prezydent Sutryk uczestniczył w spotkaniu na ulicach miasta, w czasie którego prezentował inwestycje przebudowy ul. Pomorskiej i pl. Staszica. W trakcie tego wydarzenia został zapytany przez dziennikarza Faktu, Michała Chmielewskiego o to, jak zamierza wspomóc mieszkańców TBS Wrocław w związku z podwyżkami. Jacek Sutryk odmówił odpowiedzi, odszedł i odwrócił się od dziennikarza, powtarzając wielokrotnie: "Skończyłem z panem rozmawiać".
My mieszkańcy TBS niestety znamy tę postawę prezydenta naszego miasta. Prezydenta, na którego przecież wielu z nas głosowało w wyborach samorządowych. Ani razu prezydent naszego miasta, który podpisał te bardzo wysokie podwyżki, nie spotkał się z nami mieszkańcami. Czekaliśmy na organizowanym przez nas proteście na wrocławskim Rynku, bezskutecznie. Mecenas Prigan, jeden z reprezentujących nas prawników, zapraszał do wspólnego stołu rozmów. Prezydent tego nie podjął.
Wielu z mieszkańców gminnego TBS Wrocław oczekuje niezależnego audytu spółki, ponieważ utraciliśmy do niej zaufanie. Większość mediów poruszających nasz temat koncentruje uwagę na wątku rażących podwyżek, które część z nas zaskarżyła w sądzie. Jednak jest to jeden z wielu problemów, jakie mamy w związku z wadliwym funkcjonowaniem TBSu. Jacek Sutryk, na obecny czas, nie pozostawia nam żadnej przestrzeni na wypowiedzenie tego wszystkiego, co wiemy i czego doświadczamy w działaniu gminnej spółki, która jest powierzona jego pieczy. To obrócenie się plecami możemy potraktować jako symbol postawy wobec nas, mieszkańców TBS. Nie jesteśmy opozycyjnym ugrupowaniem politycznym - jesteśmy mieszkańcami Wrocławia, którym działanie gminnego TBSu drenuje nie tylko portfele, ale i niszczy codzienną jakość życia.
